gyrapha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

Niedawno doszłam do wniosku, że wszystko ma jakiś swój nastrój…Może to nie jest zbyt odkrywcze, ale ja na spojrzałam inaczej. To znaczy pod wpływem określonej muzyki, która wcale nie musi być moją ulubioną, stają mi przed oczami różne obrazy z życia. Rysują się tak mocno, że prawie czuje je drugi raz. W końcu to jest bardzoo miłe uczucie. Nie umiem tego tutaj opisać, ale praktycznie z każda piosenką łączą się jakieś czyste obrazy, które z kolei mnie wprawiają w genialny nastrój. Aura każdego obrazu różni sie kolorem, zapachem i dzwiękiem. To jest poprostu genialne uczucie. Dla tego kocham piosenki Celine Dion i jej płytę „Let`s talk about love”, składanke „Moja i Twoja muzyka” i „Woman IV” , która jednoznacznie kojarzy mi się z pewnym panem ;) Ale w końcu to nic ;) Tak bywa w życiu ;) Skojarzenia są fajne, prawie takie jak obrazy w mojej głowie ;)
- *Let`s talk about love* -
- *Miles to go (before I sleep* -
- *Immortality* -
- *pożeczkowa świeczka (i oczywiście pomarańczowo brzoskwiniowe)* –
- *kadzidełka* -
- *morze* -
- *reklama Carsberga* –
- *śnieg* –
- *Będę śniła* -
- *różowe niebo*
- *Woman IV i ‚What If’, ‚One day in your life’* -
- *Zabić Drozda* -
- *przygaszone swiatło na nowej hali sportowej, śnieg za oknem a w środku tak ciepło i nowo* -
- *zapach mojego mocnego żelu do włosów* -
- *lampki na mojej ścianie :)* -
- *smak mojego napoju jabłkowo-miętowego* -
- *zielony zeszyt…* -
- *blog kiedy jeszcze był różowy* -
- *niedzielne meczyki* oczywiście! –
… Jest tego dużo i wszystko takie wyraźne. Nie umiem tego jasniej napisać, ale pewnie częśc osób, która ‚nad jeziorem nie widzi tylko wody’ mnie zerozumie i nie powie, że poprostu wypisuję na blogu takie pierdoły bez znaczenia jak np smak napoju ;). Tu nie o to chodzi…Tylko o coś co jest we mnie w środku ;) Ale kończe już z tymi filozofiami ;)
Ciekawe kiedy na tej liście znajdzie się mój zielony szablon ;) i kiedy będzie tam Manson ze swoim „Man that you fear” albo „Lamb of god”… iedyś pewnie tak ;) Ale napewno wcześniej zapamiętam obrazy z minionych wakacji…I pewnie pomoże mi w tym Zielony Zeszyt ;). Aaaaa, jakie to wszystko pogmatwane ;).
Wogóle wczoraj był meczyk ;) Było spox, zwłaszcza jak krzyczeliśmy do ludzi na ulicy „4:1…Vi-cto-ria!” ;) To było spox ;) Wogóle fajny dzionek wczoraj ;) Oprócz tego, że myślałam, że będę pytana z bioli i uczyłam się koło 23.00 i mi się zasnęło ;) :oczy: ;) Patrzę a tu już 6 rano, a ja nic nie umiem ;) Spokój jak na wsi … WSI ;) Troche się przeraziłam, ale spoko, wszystkiego się nauczyłam , a i tak nie byłam pytana ;):P. Jutro ‚karna’ kartkówka z angielskiego i to ciekawe przez kogo?! :grr: Ja im jutro poffiem ;) Bo zła jestem, ale ucze się dzisiaj przy bióreczku bo znowu zasnę, a to juz przesada…2 razy w ciągu 3 tygodni? ;):P Nie dosypiam przez ta szkołe ;):P No tak… A wogóle doszłam do wniosku, że życie nie jest takie złe (ale dystans trzeba trzymać bo znowu dostaniesz mocno w głowe jak coś pójdzie nie tak ;)). Boli mnie gardło. Lecę się uczyć na angielski i zdjąc te płaskie tenisowki bo mnie bolą nogi ;) Ale co ja moge poradzić, że tak lubie w nich chodzić.
A kcem sobie posdroffić Padudine ;) I życzyć jej następnej nocy w nieoświetlonym kościele z p. ;) Może kiedyś? ;) a może z h.? ;):P
Dobra, już nie świruje bo mnie Padudina zakilli ;)
Idę sobie :P
Papa :*

Dużo się dzieje? A nie wiem ;) doznaje właśnie powolnego rozkładu ‚powuefowego’ i troche mi źle ;) I tak sobie myśle , że śmiech mnie bierze na Zdzisia, Juzia, Genia i takich tam ;) Zawsze jak pisze na blogu to takiej głupawy dostaję, że schock ;) Ja się jakoś ciągle dołuje ;) Ale jestem zmachana. Katar mi się odnowił :( Nogi mi się trzęsą. Qrde. Nic mi się nie chce. A tu sie trzeba uczyć! Tak, tak! Chemia, fizyka, biologia…Bo się zerzygam :( Kurde :( Ale fajnie… Nie wiem co tu napisać. Ale badziewie :(
Pap


  • RSS