gyrapha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

Kołobrzeg

7 komentarzy

Jutro znikam na 2 tygodnie z neta i z domu! Wreszcie (po dwóch latach) znowu jadę do Koobrzegu! Cieszę, się bo to jest moje ulubione miasto i mam nadzieje, że nim zostanie do końca. Bardzo lubie morze i wogóle cały ten nastrój =] W końcu z tamtąd wziął się Carlsberg na moim blogu. Awww, cieszę się =] 2 tyyygodnie, uff =] Szkoda tylko, że finału Euro w domku sobie nie obejrzę =/ . Zależy jeszcze kto w nim będzie grał =] Mam nadzieje, że moja Portugalia się dzisiaj spisze. Bardzo bym chciała =] Bardzo! [A tak wogóle to od razu mi się przypomina jedna notka na pewnym blogu...hm, tam było coś w stylu tego, że David Beckham nie strzelił karnego bo powiedział mu coś chamski bramkarz (Ricardo) ano, pewnie tak ;) . Rozbawiło mnie to do łez...Ale w sumie kto wie co mu powiedział ;) Musze się go zapytać. Ludzie to mają pomysły]. No i jak już jestem przy piłce to jeszcze tak: nie wiem dlaczego wszyscy się zachwycają tym Barosem (dobrze?) Od początku go nie trawię i już chyba trawić nie będę. Wkurza mnie =/ Lepiej się nie rozpedzam bo mnie wszyscy tu zlinczują. Ale co w nim jest ładnego? Co w nim jest fajnego? Dziewczynka taka =/ :stab: . I nic.
Byłam dzisiaj sprawdzić czy się dostałam do LO. Dostałam się, ale mnie jakoś bardzo to nie raduje. Hmmm, nadal nie wiem gdzie iść. Zobaczymy. Gdzieś tam pójdę. Wakacje jeszcze długie, szerokie, a narazie jest KOŁOBRZEG =] Komu się chce o szkole pisać? :stab:
[Oooo, właśnie mówią o dzisiejszym meczu w TV, awww :scared:]
Jeszcze mi do tego wszystkiego board od wczoraj nie działa. Ehs no… =[ Nie mam się jak tam pożegnac na te 2 tyg. Mam nadzieje, że część Loodzi z boarda tu wpadnie =* Koffam Was bardzo! =* Wysyłajcie sms`ki proszę! =* Nie zapomnijcie =* Będę tęsknić za netem, za blogiem i przede wszystkim za boardem =* [W końcu na koniec świata nie jadę :lol: ]
Aw, nie wiem co tu jeszcze dodać. Smutno mi teraz =/ I jeszcze w mojej rodzince jakieś nastroje nie tego. Upff. Mam nadzieje, że przejdzie.
Nie mam jeszcze nic spakowane, a musze zgrać kol. płytki. Ide zaraz do wanny, potem się pakuje, potem obejrzę sobie mecz…uf i idę spać. I nie mogę zapomnieć o chłopcach =] Musze sobie wydrukować kilka fot ;)
Papa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Koffffam Was =* =* =* =*
Będę 14 lipca / Pozdrawiam =] !!!!
[nie zapomnijcie o smsach ;)]

Nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść!!!
A jeszcze wczoraj słyszałam ta piosenkę! Bardzo pasuje :D Więc już po zakończeniu! Skończyłam Gimnazjum! Mamy WaKaCjE!!! Jak sie cieszę! No i powitały mnie jeszcze taką genialną pogodą! Rano ciepło – teraz jest chłodno, pada deszcz i tak fajnie szeleszczą liście na wietrze. Genialnie. Dostałam od Mamy żyrafkę za dobre ocenki =* =] A i tak średnią mi źle podliczyli albo przeczytali. Trudno.
Strasznie się cieszę, że się już nie spotkam z najbardziej niesprawiedliwym nauczycielem! – moją nauczycielką od matematyki! Chciała mnie pogrążyć czy co? Ocena jaka jest – taka jest (z matmy) ale i tak mam pasek =] Cieszę się, bo w roku szkolnym prawie wcale się nie uczyłam. A przed egzaminami wcale =] Wogóle. Nic. Kompletnie. rozwiązałam tylko kilka testów. Ale to chyba mało! =] Lekko mi jakoś po raz pierwszy od dawna! Bardzo dawna! I chyba po raz pierwszy była całkowicie zadowolona ze swojego wyglądu! i ze swojego wzrostu też! I ze swojej klasy dzisiaj. I pogodziłam się z Rybą. I też mi lżej! I wszystko jest jak narazie super. Jednak wakacje! =] I wszystko od razu lepsze! I moja Portugalia wygrała! I jeszcze Ricardo gola strzelił! =* I mam juz lepsze stosunki z chłopakami znowu. nie wiem co napisać! :D Wieczorem może wymyślę coś składnego! =]
koffam Was! =*

Co jeszcze mam dodać? Wierzę w Czechów, wierzę w Anglików, wierzę w Szwedów, bo Hoellinka, bo P., bo kiimi. Cieszę się z Rosjii bo kolega im kibicował =[. Bułgaria moja odpadła już przedtem, ale to chyba było wiadomo.
Wczoraj odpadła Hiszpania.
Grali poprostu beznadziejnie. Raul u mnie bardzo dużo stracił jako piłkarz. Poprostu nie mogę narazie na niego patrzeć. Hiszpania u mnie straciła jako zespół, Euro jako mistrzostwa i piłka nożna jako sport.
Każdy jeszcze kogoś ma. A co ja mam? Wielkie gówno. Niemców? Jasne. Tylko oni przecież też nie wyjdą. Chyba nawet małe dziecko wie, że Czechy i Holandia wyjdzie. Trudno. Nie wiem kiedy ostatni raz wygrało coś czemu kibicowałam. z resztą nie ma to znaczenia. Myślałam, że mnie troszke podbudują. Bo ja w Hiszpanię wierzyłam bardzo.
Trudno się mówi. Nic nie poradzę. W sumie Hoelli ma trochę racji, że Czechy powinny skoro to ostatnie Euro Pavelka. Też tak uważam. Mogę im kibicować =] Ale teraz to już nie to. A własciwie dałam sobie spokój i przestała oglądać. Finał pewnie obejrzę, ale narazie jak widze coś o piłce to chce mi się płakać. Szkoda, no.
Ikerek ładnie grał wczoraj i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Jakby partaczył to bym pewnie tez nie miała…chociaż może? Może nawet tak. Ale i tak jest kochany. Szkoda mi go. Coraz gorzej się czuje. Niech już będzie o zakończenie roku – nie będę musiała wychodzić z domu tylko siedzieć w domu i patrzeć na deszcz…

Cały czas czekam na ten mecz…Hiszpania z Portugalią, Boże jak się denerwuje. Zawsze jak mnie tak ściska w żołądku i przełyku to później moi zawsze przegrywają =[ Mam nadzieje, że się uda. Jak ja bym chciała! Wogóle bym tak bardzo chciała żeby mieli Euro. Na boardzie jakoś nie umiem wejść w żadną dyskusję więc wolę popisać tutaj =]. Wogóle się ostatnio nigdzie nie umiem udzielać ;) . Mam jakiegoś wewnętrznego doła, który wynika z niczego…Z niczego? Aha. Najchętniej bym się połozyła i spała. I tak spała, spała…i przespała życie ;).
Wczoraj Czechy mnie zachwyciły =] Też miałam zajawkę, ale to chyba nawet nie 1/10 tego co Hoellinka miała =*. Wcale się nie dziwię. A wogóle to oni mi Niemców wywalą. Uś. To trudno. Niech wygra lepszy. A wogóle i tak nikt nie lubi Niemców i każdy w tym meczu będzie za Czechami. Heh. Ale, aha! kiimi mówiła, że też im kibicuje =] To bardzo dobrze =] Sama bym zostać nie chciała.
Z P. mi się kontakt urwał. Wiedziałam, że tak będzie, ale myślałam, że dopiero po wakacjach, a to się stało jeszcze przed. Tylko tyle, że nadal chodzimy do tej samej klasy.
Na początku byłu źle. Później w to wszystko wchodziłam powoli, a później znowu wszystko się spieprzyło. I odchodzę z tej klasy…z tej szkoły pokłócona z wszystkimi…Na własne życzenie? Właściwie mnie to malo obchodzi. Wcale. Nie przywiązuję się do ludzi, którzy nie należą do mojej rodziny. Wogóle nie rozumiem tego, że człowiek musi żyć w stadzie i wogóle. Wole sama. Zamknąć się w pokoju i siedzieć. Najlepiej bez ruchu. Co więcej?
Zauważyłam, że we mnie nie ma życia wogóle. Ale to głupie. Kiedyś zauważyli to moi Rodzic, teraz widze to sama. Ale pytam, co więcej?
Nic

Cholerny dół! Niech się odemnie odpierdoli raz na zawsze! Albo niech mnie ktoś z niego wyciągnie…Ale kogo to obchodzi…? Buehehehehehe,bwahaha.

Dobrze, że sobie wczoraj ściągnęłam genialną muzykę =] „Broken” Super, kocham! i do tego jeszcze moją ukochaną „I will find you” z mojego filmu! Jakie to jest genialne! =] Heh.

niech chociaż Hiszpania awansuje…Niech ten mecz im dzisiaj wyjdzie… Proszę! Pomodlę się za nich =] Na pewno =]
A jak oni teraz odpadną to nie wchodze na neta. Po co to pisze? Nikt nawet nie zauważy ;)

Heh…

!!! !!! !!!Viva Espańa!!! !!! !!!
Forca!
Forca!!
Forca!!!
Forca!!!!
Forca!!!!!
Forca!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!

Euro 2004

5 komentarzy

No to się zaczęło ;) To nic, że tydzień temu, ale notek wcześniej nie pisałam, więc dopiero teraz jest. Viva Espańa moja kochana :D Viva Deuthcland! :D
Własnie przed chwilą się dowiedziałam, że Morientes to też Baranek, a jego ulubiony film to „Ostatni Mohikanin” :D Awwwww, koffam go :D
A wczoraj mi siostra powiedziała, że wyglądam jak Prsho hehe, ale od razu bramke dla Chorwacji strzelił. Mam nadzieje, że teraz wygra Hiszpania z Portugalią. boje się =[.
Dobrze, że koniec roku się zbliża. Bardzo się zbliżył i bardzo się z tego cieszę! Awww! Kupiłam sobie lumpy, ale nadal nie wiem w czym pójdę na zakonczenie roku. Wielka gala, qrcze, jak rozdanie Oscarów co nie? ;):P Kupiłam sobie buty, wczoraj, ładne są, nie spodziwałam się, że sobie takie kupię, ale dobrze się chodzi (jakby nie patrzeć to mają 5 cm obcas) Dziwi mnie tylko jedna sprawa. W tych obcasach jestem taka jak mój Tata, a mój Tata ma 180cm. Więc o co chodzi? Ile ja mam wzrostu? Ten fakt mnie bardzo usatysfakcjonował =] I nie wiem jaką fryzurę sobie zrobić na to zakończenie. Nawet nie wiem kiedy i gdzie ono będzie. Chyba zrobie sobie loki, ale nie wiem.
[R a t u n k u r o d z i c e p r z y j e c h a l i i s ą b a r d z o ź l i !!! a a a !!!] O kurde. A posprzątalam przecież to co miałam, chyba… Upf…Niedobrze.
No to wracając do notki, chyba pójdę w końcu w spódnicy, albo białych spodniach, kto wie.
Jakiś taki większy luz psychiczny mam, bo już pooooooooooo tych głupich wynikach =] Najbardziej mnie uskrzydliło to, że mój wynik okazał się najlepszym z polaka w szole! =] Czasem jestem troche więcej niż 0 =] To dobrze. Za to matma już była pfy, pfy…gorsza. Cieszmy się polskim =]. I cieszmy się Euro moim kochanym. Jakoś tak jak wakacje się zbliżają to wszystko jest lepsze =]. Tylko gdzie słońce? Chciałam się opalić. Mam iść na solarium? W życiu!. Bleah, jestem opalona, ale jeszcze nie tak jak chciałam. Te 6 h na słońcu nie wystarczą!
A wogóle zaniedbałam mój kochany zielony pamiętnik. Ostatni wpis był bardzo dawno. Nie mam nic ani o egzaminach, ani o Euro…ani o niczym =[. Niedługo napiszę o wszystkim i o zakończeniu roku =]. Jak to miło słyszeć. Nie mogę się doczekać: meczu 9obojętnie jakiego =] ), gali na zakończenie , wakacji, i wreszcie kiedy będe znowu słuchac P!nk. Założenia nie złamię – płyty P!nk posłucham dopiero we wakacje =]
Pozdrawiam!

P.S. I ostatnio się dowiedziałam, że wcale nie jestem taka wysoka =]

Brak

5 komentarzy

Bezlitosny bezruch. Umieram. Powoli, boleśnie, cicho. Nikt mnie nie słyszy, ale ja przecież, nie krzycze. Próbuje coś wyszeptać. Jak to boli. Czuje straszny ciężar, a jednocześnie tą przerażającą lekkość, której mi tak brakowało. Uwięziony w gardle krzyk wstrząsa mną. Brak mi głosu. Brak mi siły. Znów umieram – tam gdzie czuje się najsamotniej, wśród ludzi. Wpatrzona w oczy zwrócone na mnie przez moment. Nie potrafie już odróżnić przyjaciół…wrogów. Oni wszyscy są jednością. Wcale mnie nie widzą, widzą mój bół. Łzy lzejsze od krzyku. Przerwany oddech. Umieram. Dlaczego teraz nikt nie chce mnie zatrzymać? Już za późno? Potrzebuje was. Nie pozwólcie mi odejść. Spadam! Prosze! Krzyk znów we mnie wezbrał i pęka tama milczenia. Bół, oddech, łzy i śmierć uwalniam razem z moim rozpaczliwym krzykiem. wołaniem o pomoc. Przecież ja tego chciałam. Dlaczego wołam? Dlaczego tak trudno mi odejść? Za późno… Opadłam na samo dno. Znów wszystko ucichło. Nie oddycham. Patrzę, słucham, czekam.
Wstaję rano, idę znaną ulicą, wchodzę. Wszystko takie zwyczajne, ale jak mi teraz dziwnie lekko. Teraz płaczą. Czy to smutek? Dlaczego? Przecież jestem.
Wróciłam.
To tylko wy mnie nie widzicie…

…bardzo przyjemnie to brzmi. Przynajmniej dla mnie strasznie. Mam nieodpartą ochotę napisać cos w soim pamiętniku. Jeszcze nie. Niech narazie zostanie na swoim miejscu tak samo jak płyta Pink. Obiecałam sobie, że pozostaną tam do wakacji i nie zmienię tego. Niech chociaż one mi sie kojarzą z czymś miłym.
Jest coraz gorzej i zbliża się do najgorszego. To mnie cholernie przeraza aż się boje myśleć. Ale to się przecież da przeżyć. To się PRZECIEŻ DA PRZEŻYĆ…Wczoraj i dzisiaj poślizg. I to duży. Ale w sumie co to ma za znaczenie? Nie wielkie w porównaniu z tym co się do mnie zbliża makabrycznie szybko. Biegnie, a ja do cholery nie uciekam bo nie mam jak. Wczoraj zostało mi ogłoszone to, że nie mam szansy na 6 z angielksiego. Hmm, nie ukrywam, że to by mi podniosło (i tak lichą z resztą) srednią. No, ale niestety. I już nie o samą ocenę chodzi tylko jak zwykle o sprawiedliwość…to znaczy o niesprawiedliwość która niestety jak zwykle jest…Najbardziej namacalna. Dwie pozostałe dziewczyny miały chyba prawie identyczne oceny, ale nie dało rady u mnie…uff…Bywa i tak. Ale może jeszcze jakoś się zalapię chociaż szczerze wątpie… Dzisiaj to już chyba największy poślizg. Kolejna 2 z matematyki. W sumie nie mogę nikogo innego za to winić. Też nie winię. Mam o sobie odpowiednie zdanie…i przy okazji może troche o swojej klasie. Hmmm, zobaczyłam na ich twarzach jakiś taki dziwny uśmiech. Dziwny? Może wcale nie dziwny. I wcale nie wyolbrzymiam teraz tego. poporistu tak jest niestety. Nie wiem czemu się tak stało. I własciwie wszystko się popsuło bez mojego udziału. P. tez zauważyła ta lekką satysfakcję. Ale jakie możemy mieć pretensje? W końcu wszystko się nam oddaje. Może nawet z nawiązką. To może jednak sprawiedliwość istnieje? Najwyraźniej. skończyło się mniej więcej wszystko (nie chce żeby to zabrzmiało jak z melodramatu – ja się jeszcze nie kończe, przynajmniej narazie, ale nie) skończyło się to co było na plus , i zamieniło się na same minusy. To nie jest narzekanie =] To jest notka z 1 czerwca 2004. Bez ‚malowania trawy na zielono’. Piszę tak jak jest. Tylko dla siebie. Nic innego tutaj napisać nie idzie. Ale nie mam do nikogo o nic pretensji. Nawet już nie mam wrogów. To znaczy dla ludzi, którzy uważają się za moich wrogów nadal nim jestem, ale oni dla mnie są tylko zwykłymi ludźmi. Z resztą to koniec roku. i tak wszyscy za klilka dni rozstaniemy się bezpowrotnie i to chyba lepiej. Jeszcze 5 miesiący temu myślałam, że to bedzie straszne. Że wszyscy pójdziemy do tej samej szkoły. Nawet rozmawialiśmy o tym. Ale się zepsuło. Właściwie nie żałuję, tylko głośno myśle. Zdjęć nie oglądam, a numery w komórce mam (przecież to nie tani brazylijski serial).
Jeszcze jedno – powiedziałam dzisiaj jednej osobie wszystko to co o niej myśle. Przy całej klasie, która jak zwykle nie była po żadnej stronie. Aaaa, nawet kilka osób patrzyło na mnie z podziwiem. Ale dzisiaj w parku miałam wenę żeby wszystko powiedzieć. Wszystko wprost. Jeszcze chyba nigdy nie byłam z nikim szczera tak do bólu i wcale nie krzyczałam, wcale nie przeklinałam. Ulżyło mi po tej 2 z matematyki. Zdałam sobie sprawę z wielu rzeczy dzisiaj. z bardzo wielu. Nawet chyba za dużo nad tym wszystkim myślałam. I nie tylko nad tym o czym tutaj piszę. A P.? A z P. gadałam. I co? tylko poprosiłam ją żeby przypomniała sobie dedykację z kartki, którą wysłała komuś na osiemnastkę. Przypomniała sobie, ale powiedziała, że ona tak ma. to było wszystko. Ale o to też nie mam żalu. Tutaj raczej małe prawo mam żeby mieć jakiś żal. Nie mam. a wogóle P. mówię to wprost. Dlatego to wspomnienie w notce nie byłoby dla niej zaskoczeniem.
Taka już moja rola w życiu =] mogła byc gorsza.
Aha, do Kołobrzegu nie jedziemy jednak na początku lipca tylko w II połowie sierpnia. Ale ja tak nie chce. Ide do nowej szkoły i nie mam zamiaru wracac z nad morza 31 sierpnia, a niestety wtedy kończyłby sie nasz wyjazd. Więc poprosiłam Mamę żeby jednak odwołała. Chyba odwoła. Czyli nie będzie Kołobrzegu. Ale może gdzieś tak sobie wyskoczymy. Też wątpie. Troche mi szkoda tego wyjazdu. Można powiedzieć, że bardzo, ale będzie jeszcze gorzej jak pojedziemy w sierpniu. Innej mozliwości nie ma. Smutno się jakoś zrobiło, ale narazie i tak jest bardzo wesoło w porównaniu z tym co będzie.

.::IRA „Ikar”::.


  • RSS