…ale nikomu nie zależy dlatego nikt mnie nie łapie…
Cholerny szary człowieczek z tłumu, który chiałby być kimś a nie umie.
Cholernie nudna postać tej cholernie nudnej układanki.
Cholerny nikt zapadający się w to cholerne gówno.
Cholerna bezsensowna mozaika…
Cholerne dno…
Tyle.
Nic i nikt więcej. Znowu to czuję. I znowu ta cholernie przyjemna myśl mnie drąży. A chcę ją zabić. Bo wcale nie musi tak być.
A znowu osiadam na dnie. Na samym dnie. Zduszona i zwinięta w kłębęk, czekająca na cokolwiek. Czekająca na nic. Znowu mnie nie ma… Znowu zasypiam…
Znowu jestem nikim…
Właściwie to dobrze, że nikomu nie zależy. Pozwólcie mi spać.
Kolejny raz…