Mój organizm przyzwyczajony, że w piek wieczorem zaczynam się lekko odstresowywać,a tutaj nic. Muszę jutro iść do szkoły na jedyne osiem godzin. Mebelki zaczekają jeszcze troche aż je wybiore ;)
Jestem dzisiaj w standardowym, optymalnym nastroju ;) 50 na 50 :) Nie mam ani doła, ani goopafki, nie jest mi ani smutno ani wesoło. Wyważyłam się dzisiaj jakoś ;) .
Nie za bardzo wiem co ze sobą zrobić (od początku 2004 roku? Jakoś tak). Ciągle miało być lepiej i lepiej, ale nie jest.
Hmmm…tak sobie patrzę na listę gg…Mam tam chyba ze 160 osób (nie pamiętam już, a niedawno liczyłam) i nie mam się jak i do kogo odezwać, heh. ale gupio ;) . W ogóle to w zasadzie sama nie wiem gdzie co mam napisać, co komu powiedzieć. Słuchac się nikomu za bardzo mnie nie chce…Hmmm…Może chce, to własciwie mi nie chcę się rozmawiać o niektórych sprawach z Rodzicami. A z siostrą? nie da rady chyba ;) Ona nie lubi rozmawiać o cięższych rzeczach. Właśnie mi się przypomina jak w , hmmmm, IV? V? klasie mieliśmy ankietę i coś w niej zaznaczyłam… Heh, teraz w życiu bym tego nie zrobiła. A dziwiłam się strasznie swoim kolegom…Może oni wtedy byli dojrzalsi? ;):P Pewnie tak. Ale tą ankietę chyba do końca życia sobie zapamiętam, bo zawsze jak jest tak jak teraz to mi się przypomina. Jak można było być takim idiotą? Może wtedy tak jeszcze myślałam ;) Może.
Dziennik niestety leży gdzieś zaniedbany, pamiętnik z dziesięciomiesięcznymi przerwami też ;) Z resztą co da mi rozpisanie się w pamiętniku? To może było dobre kiedy miałam zamiar napisać ‚Awwww! On dzisiaj na mnie spojrzał’ albo zwyczajnie ‚Ale mam dzisiaj zrabany humor’ . Przyjaciół nie mam, więc tutaj też nic.
Więc co robie? Roztkliwiam się na forum publicznym – na blogu, który może przeczytać każdy kiedy chce. Ładnie to wymyśliłam ;) .
Nawet na boarda mam jakąś dziwną blokadę. Nie wiem czemu. Kiedyś mi się wydawało, że jestem równa z Tymi wszystkimi fajnymi ludzmi. Pomyłka. Nie umiem wejść w temat, chyba, że egoistycznie. Z resztą po co mam się tam rozpisywać? Każdy ma dość swojego gówna do przejścia. I kto to zauważy?
Tak więc wracam do punktu wyjścia. Siedząc w pokoju i gapiąc się w okno ;). Teraz w monitor. Szkoda, że bez słów i bez zrozumienia. Czasem by się coś takiego człowiekowi przydało. Uwierzcie mi :)
To teraz się pochwalę, że dostałam 5 z pracy z klasowej z chemii, co dla takiego idioty jak ja było wyczynem prawie niemożliwym. Nie wiem jak to zrobiłam ;) Jak to mówią głupi ma zawsze szczęście, ale cieszę się i tak. to znaczy cieszyłam się caly dzień wczoraj ;) Dzisiaj mnie zmęczyła praca klasowa z matmy. Po głębszym zastanowieniu chyba dostanę 2 albo 3 ;) Poznajcie moje prawdziwe oblicze – gupek ;).
Za dużo mi się nie chce. Ale grunt, że doła nie mam.
Jak olewać to olewać wszystko. Ja właściwie wolę być lonely, bo mnie męczy bycie w centrum.
I tak całe życie udaje kogoś kim nie jestem, bo tak naprawdę sama nie wiem jaka jestem. wiem tylko, że bardzo beznadziejna ;) I za to właśnie siebie nie lubie…