gyrapha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2005

Hmmm, miałam BARDZO DZIWNY ostatniej nocy. Może przez ten upał albo moje rosnące zdenerwowanie związane z końcem roku. Któż wie? Hmmm więc to on:

- Mój kuzyn mieszkał w Ameryce, dokładnie w San Francisco.

- Spotkałam go przypadkiemw w mieście i powiedziałam, że właśnie skończyłam lekcje, a on mi zaproponował żebym go odwiedziła. To znaczy wpadła do niego do domu.

- Ja się of course zgodziłam (Ostrzeszów -> San Francisco – co to jest te pare kilometrów? =P )

- Lecieliśmy samolotem (miałam takie dziwne wrazenie, że jesteśmy poniżej drzew i stoimy w miejscu, ale kuzyn zapewnił, że to w samolocie normalne), ale na miejsce nie dolecieliśmy bo zatrzymaliśmy sie po drodze w jakimś lesie. Po co nie mam pojęcia :o I nie wiem czy las był polski czy amerykański. W podświadomości był amerykański, ale dlaczego spotkalismy tam panią P. od geografii?

- Następnie pani P. kazała mi i jakiejś dziewczynie (której nie znam, twarz zupełnie nowa mi się przyśniła. Nigdy jej nie widziałam) szukać drzew, które w swoim ustawieniu wyglądają tak jak na rysunku – czyli tworzą okrąg i jedno jest do nich dostawione. (Ten obraz mi się najlepiej zapamiętał)

- Więc szukałyśmy a póxniej musiałyśmy ozanzcyc te drzewa czerwoną skakanką (?)

- Potem byliśmy w centrum San Francisco i dzwoniłam do rodziców, że pojechałam odwiedzić kuzyna, ale nie mam piżamy ani szczotki do zębów to wróce jeszcze dzisiaj o_O

- Potem widziałam na telebimie, jak już wracałam, klip Marilyn Manson feat Janet Jackson :o Coś w stylu ‚Tainted Love’ tylko czarnobiałe i Janet ubrana w skóre, a Marilyn się przeginał na łózku =|

- Powrotu do domu nie było, tylko od razu w domu już namawiałam rodziców na wyjazd na dwa miesiące wakacji do USA i rodzice się od razu zgodzili. Tak z marszu sobie poszlismy na lotnisko. (gdzie była moja sis?)

- I spotkalismy się z kuzynem, bo lecieliśmy znowu do niego do domu i Mama się pytała co będzie jak w samolocie nie będzie miejsc =| Czy ktoś będzie musiał stać, albo siedzieć podwójnie, bądź na podłodze i zaczęłam Mamie tłumaczyć, że tak w samoloci nie może być.

- Lecieliśmy.

- Znowu się urywa, bo później już wracam po wakacjach do szkoły i mamy lekcje polskiego.

- Nowe podręczniki, które mają takie same okładni jak te które mamy teraz tylko w środku były same texty i wiersze Marilyna Mansona przetłumaczone.

- Pamiętam jeden o braku sensu zycia =|

- I pytałam się pani czy to ten Marilyn od śpiewania, a ona, że tak tylko, że teraz to jest wielki poeta polski o_O :o

Koniec.

Czy ja zwariowałam? (x_x)

Irytował mnie jej widok. Stała tam ciągle taka beznadziejna. Chciało mi się płakać kiedy na nią patrzyłam, ale nie było mi jej żał. To ona była żałosna. Albo śmieszna. Taka dziwna. Bardzo dziwna. I brzydka. Nie dziwiłam się kiedy ktoś przechodząc mówił, że jest beznadziejna. Sama miałam ochote jej to powiedzieć. Albo lepiej wykrzyczeć. Po co ona tam w ogóle stoi? Po co ona w ogóle jest? Niecierpie jej! Jaka jest denerwująca. Tylko przeszkadza. Ciągle jej się coś myli. Strasznie irytująca. Ciągle czegoś zapomina. Ile razy można zrobić ten sam błąd. Ona jest beznadziejna! Kiedyś jej to powiem. Albo teraz. Jest głupia. Wydaje jej się, że jest kimś. A może, że jest ważna? Śmieszne. Ale przynajmniej potrafi mnie rozbawić. Nienawidzę jej!
Nie mogłam wytrzymać. Rzuciłam i trach – znikła. Oooo…jak dobrze. Są tylko małe kawałeczki szkła. Rozprysła się tysiącem szybek. Odpoczywam. O ile zycie bez niej będzie prostsze.
Odwróciłam głowę. Nie!!! Dlaczego znowu ją widzę?!

She.

Brak komentarzy

Widziała swoje błędy.
Widziała swoją beznadziejność.
Przeoczyła kilka dni.
Przeoczyła kilka lat.
Obojętniała
Obojętniała
Obojętniała…
Widziała swoje błędy.
Widziała śmierć.
Słyszała o swoich błędach.
Słyszała o swojej beznadziejności.
Słyszała śmiech.
Widziała śmiech.
Widziała śmierć.
Widziała jaka jest śmieszna.
Słyszała o swojej beznadziejności.
Czuła śmierć.
Zobojętniała.
Popełniała te same błędy.
Słyszała te same słowa.
Przestała patrzeć.
Już wiedziała.
Była niczym.
Poczuła śmierć…

Udało mi się wreszcie raz na zawsze skończyć z problemem przeliczania tych emarykańskich i angielskich badziewnych stóp czy czegoś tam (jakby nie mogli mieć cm :P ) bo znalazłam moją ukochaną tabeleczkę, która proszę bardzo jest gotowa, nic nie musze przeliczać i mam pięknie wszystko :D Yeeee. O, proszę bardzo, dla wszystkich zainteresowanych i mniej zainteresowanych:

4’6 (140 cm)
4’7 (143 cm)
4’8 (146 cm)
4’9 (149 cm)
5’0 (152 cm)
5’1 (155 cm)
5’2 (158 cm)
5’3 (161 cm)
5’4 (164 cm)
5’5 (167 cm)
5’6 (170 cm)
5’7 (173 cm)
5’8 (176 cm)
5’9 (179 cm)
6’0 (182 cm)
6’1 (185 cm)
6’2 (188 cm)
6’3 (191 cm)
6’4 (194 cm)
6’5 (197 cm)
6’6 (200 cm)

Teraz przynajmniej wiem:
- ile mam wzrostu po amreykańsku ;):P (trzeba się zabezpieczać bo wszystko do ameryki zmierza)
- ile ma Joel wzrostu :) (amerykańskie strony o GC raczyły podawać tylko 5’9 i koniec, a skąd taki biedny ludz jak ja ma wiedzieć ile to poslkich centyli? Radź sobie człowieku sam, tak? Też sobie radzę)

Jestem całkiem dumna z siebie normalnie ;):P
A tak w ogóle to jestem chora i doopa :(
Sickgirl pozdrawia =* :lol:

Zdecydowanie trzymałam kciuki za Łotwę bo zakochałam się i w piosence, którą śpiewali i w Aniołku, którego do teraz imienia nie znam, bu. Piosenka była sliczna i Aiołek też :D W sumie wysłałam 6 smsów ;) Jak na mnie to dużo, bo raczej się w takie rzeczy nie bawię.
Hmm, nawet gdybym miała mozliwość (w tym przypadku, chyba po raz pierwszy) nie zagłosowałabym na Polskę, niestety, no. Zostawię ten występ bez komentarza bo jestem w takim dziwnie fajnym nastroju, piosenka z Łotwy mnie uspokoiła stu procentowo.
Cały czas jej słucham ze strony Eurowizji :) W video jest CAŁA :D Awww :heart: Śliczne. Teraz chyba słyszę po raz 6 , ale nie zamierzam na tym poprzestać, muszę się nasłuchać do snu…albo pójde spać przy kompie :idea: :lol:
W ogóle lubię Eurowizję :) Dużo muzy można się nasłuchać, obojętnie jakiej, ale wreszcie coś w ucho wpadnie ;) Hmmm, tylko w 2004 nie wpadło mi w ucho nic, kompletnie :| Ale już w 2003 dużo i bardzo kochane :D Zwłaszcza moja Portugalia ‚Deixa-me sonhar’ śliczna piosenka, jakoś tak zawsze przy niej płakałam ;) A teraz już nie mam ;( Byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś kiedykolwiek gdzieś mi ją załatwił. Chociaż kilka sekund. A teraz będę polować na ‚The war is not over’ :D Kocham piosenki, które mogę słuchac w kółko bez przerwy :heart:
Sama nie wiem czemu mi się podobał Aniołek bo wybitnie nie jest w moim typie, ale taki fajny chłopiec – uspokajająco wpływający na moje nerwy ;) Śliczny poprostu.
W rezultacie Łotwa była na miejscu V :) Ładnie. W pewnym momencie byli przez jakiś czas na I :) Awww, ładnie.
Gratulacje

5b368o.::The war is not over::.

I slowly walk into the night arround
To see how dreams of people die
They gently fall from windows all around
And crash against the ground like glass
And I’m so sorry I’m so helpless in this angry world
If only I could change it for one day

Refrain
The war is not over everyone knows it
It’s just a reason to make us believe
That someone’s the loser someone’s the winner
To make us believe that’s the way it should be
But I don’t wanna believe

In the story they all tell this fairytail has gone to far
I take a step and dare myself to be free
To see how beautiful we are that everyone can be a star
If only we would start believe in dreams
Believe in who we are

Śliczny text. Kocham go. I kocham ich =*
Znowu płaczę :)

=*

Tak…
If only we would start believe in dreams
Believe in who we are

Więc tak:
Na początek very special thanks to Natasha Ryan ;) za dostarczenie mi klipu „We believe”, na który czekałam sporo, sporo i jak niezły osioł (ile można wlepiać śleepia w MTV?)
Jestem bardzo wdzięczna i w zamian zamierzam poszukać płyty z „Festival Song” i co więcej poszukać tajemniczego mężczyzny w niebieskiej koszulce z 1. minuty klipu, o!
Przez ten cały klip nie mogłam spać w nocy :P Miałabym go już wczoraj, ale przy 70 % nagle boom i klipa nie ma :o Ooooo…Nie skomentuje w jakich okolicznościach zaszła cała ta sprawa, ale zaszła no i klipa nie było. Znikł z mego kompa szybciej niż się pojawił (bo pojawiał się ponad 3 godziny, kto wie, może ponad 5 ;):P )
A dzisiaj ‚leeeeciał’ cały dzień. O. Taki cham. Ale chyba warto było czekać…Hmmmm…(Na Joela zawsze warto, więc cichoooo…) Troche opisu, nie zaszkodzi, bo co tam po screenach można zobaczyć?
We Believe by Good Charlotte
1.Niestety, ale musze zacząć od tego, że Joel w białych drechach wygląda gorzej jak źle… jak w przypływie fuii powiedziałam – jak „kocia kupa”, ale chyba troche przegięłam :aniol: To było w furii, ale zdania nie zmieniam, że wygląda nieciekawie i psuje mi cały obraz, jakiś pielegniarz ;):P
2. Benji wygląda fajnie :) Taki fajny misio z gitarą ;):P Tylko coś mu się robi z ustami jak śpiewa :o Ale ogólnie ma fajną grzywe ;) (ładne jest ujęcie na tle helikopterów)
3. Denerwują mnie rozkwitające kwiatki :|
4. O dziwo Paul fajnie się wpasował :) Billy też – wygląda jak draculla ;)
5. Piosenka sama w sobie jest genialna, strasznie i text tak samo (jedna z pierwszych ich piosenek jaką usłyszałam :chliiip: wzruszające) I dla mnie piosenka jest lepsza od klipu
6. Co nie znaczy, że klip mi się nie podoba bo podoba mi się bardzo. Zwłaszcza wystórj. Teatr i świeczki rządzą poprostu.
7. Nic nie przebije „hold On” bo to mistrzostwo świata… Płacze za każdym razem.
8. Żądam powrotu do image`u z „Predictable”!
9. Ogólnie było ok. Ale nie było we believe na tabliczkach w wersji polskiej o_O ;):P
10. Marudna się zrobiłam =P

‚Krytyk klipowy’ się wypocił ;):P To teraz można jechac dalej.
Zapis krótkiej rozmowy z moim kumplem na temat GC:
H: Good Charlotte…Co to w ogóle jest za nazwa…
Ja: Fajna, tak jak fajny jest zespół…
H: A czy ja mówię, że nie fajny zespół? Do sepołu nic nie mam…Ale nazwa mi się źle kojarzy…Co to w ogóle znaczy…
Ja: No…Dobra szarlotka… ;):P Dosłownie…
H: Ja do nich nic nie mam…Ale…to musiał wymyślić jakiś debil… :lol:

I w ogóle w Bravo jest wywiad z Twinsami :P Bardzo fajny, jakiś fairy tales – fantasy ;):P Niezłe z nich psychole, albo opętani ;) Hehe, ale podoba mi się kilka punktów:
„Joel: Pamiętam jak mieliśmy z Benjim 8 lat i były święta. Mogliśmy jeść tyle pieczonego indyka i słodyczy, ile chieliśmy . Na prezenty dostaliśmy karabiny na wodę i zalaliśmy nią pół mieszkania. Wówczas, wyjątkowo, nasi rodzice doszli do porozumienia i opieprzyli nas razem. ;):P”

„Benji:(…) Zbieram trumny i mam w domu prawdziwa ludzką czaszkę. Poza tym ten dom jest nawiedzony: czesto krąży po nim duch jakiejś starszej pani! Widziałem go już dwa razy choć tylko przez chwilę. Wiem, że on tam zawsze jest.”

Nie ma co, przyjemniaczki ;) Ale ja i tak ich kofffam ;):P
A tych mniej przyjemnych o Joelu nie cytuję ;( Bo mi go szkoda =* ;(

„Często czuję się bvardzo samotny…” Jejq no, ja też :( To przyjeżdzaj, będzie raźniej ;) :looool: (tylko nie w tym białym drechu! ;) )

Niestety wierny czytelnik moich notek pani N.R. mnie strasznie pogania i niestety tym optymistycznym akcentem notkę zakańczam. O.
I pozdrowienia dla wszystkich fajnych loodków, czyli loodni same widza dla kogo ;):P (a kto się uważa za niefajnego, oprócz mnie? No nie wiem ;) )
=* Do-bra-noc.


  • RSS