Więc tak:
Na początek very special thanks to Natasha Ryan ;) za dostarczenie mi klipu „We believe”, na który czekałam sporo, sporo i jak niezły osioł (ile można wlepiać śleepia w MTV?)
Jestem bardzo wdzięczna i w zamian zamierzam poszukać płyty z „Festival Song” i co więcej poszukać tajemniczego mężczyzny w niebieskiej koszulce z 1. minuty klipu, o!
Przez ten cały klip nie mogłam spać w nocy :P Miałabym go już wczoraj, ale przy 70 % nagle boom i klipa nie ma :o Ooooo…Nie skomentuje w jakich okolicznościach zaszła cała ta sprawa, ale zaszła no i klipa nie było. Znikł z mego kompa szybciej niż się pojawił (bo pojawiał się ponad 3 godziny, kto wie, może ponad 5 ;):P )
A dzisiaj ‚leeeeciał’ cały dzień. O. Taki cham. Ale chyba warto było czekać…Hmmmm…(Na Joela zawsze warto, więc cichoooo…) Troche opisu, nie zaszkodzi, bo co tam po screenach można zobaczyć?
We Believe by Good Charlotte
1.Niestety, ale musze zacząć od tego, że Joel w białych drechach wygląda gorzej jak źle… jak w przypływie fuii powiedziałam – jak „kocia kupa”, ale chyba troche przegięłam :aniol: To było w furii, ale zdania nie zmieniam, że wygląda nieciekawie i psuje mi cały obraz, jakiś pielegniarz ;):P
2. Benji wygląda fajnie :) Taki fajny misio z gitarą ;):P Tylko coś mu się robi z ustami jak śpiewa :o Ale ogólnie ma fajną grzywe ;) (ładne jest ujęcie na tle helikopterów)
3. Denerwują mnie rozkwitające kwiatki :|
4. O dziwo Paul fajnie się wpasował :) Billy też – wygląda jak draculla ;)
5. Piosenka sama w sobie jest genialna, strasznie i text tak samo (jedna z pierwszych ich piosenek jaką usłyszałam :chliiip: wzruszające) I dla mnie piosenka jest lepsza od klipu
6. Co nie znaczy, że klip mi się nie podoba bo podoba mi się bardzo. Zwłaszcza wystórj. Teatr i świeczki rządzą poprostu.
7. Nic nie przebije „hold On” bo to mistrzostwo świata… Płacze za każdym razem.
8. Żądam powrotu do image`u z „Predictable”!
9. Ogólnie było ok. Ale nie było we believe na tabliczkach w wersji polskiej o_O ;):P
10. Marudna się zrobiłam =P

‚Krytyk klipowy’ się wypocił ;):P To teraz można jechac dalej.
Zapis krótkiej rozmowy z moim kumplem na temat GC:
H: Good Charlotte…Co to w ogóle jest za nazwa…
Ja: Fajna, tak jak fajny jest zespół…
H: A czy ja mówię, że nie fajny zespół? Do sepołu nic nie mam…Ale nazwa mi się źle kojarzy…Co to w ogóle znaczy…
Ja: No…Dobra szarlotka… ;):P Dosłownie…
H: Ja do nich nic nie mam…Ale…to musiał wymyślić jakiś debil… :lol:

I w ogóle w Bravo jest wywiad z Twinsami :P Bardzo fajny, jakiś fairy tales – fantasy ;):P Niezłe z nich psychole, albo opętani ;) Hehe, ale podoba mi się kilka punktów:
„Joel: Pamiętam jak mieliśmy z Benjim 8 lat i były święta. Mogliśmy jeść tyle pieczonego indyka i słodyczy, ile chieliśmy . Na prezenty dostaliśmy karabiny na wodę i zalaliśmy nią pół mieszkania. Wówczas, wyjątkowo, nasi rodzice doszli do porozumienia i opieprzyli nas razem. ;):P”

„Benji:(…) Zbieram trumny i mam w domu prawdziwa ludzką czaszkę. Poza tym ten dom jest nawiedzony: czesto krąży po nim duch jakiejś starszej pani! Widziałem go już dwa razy choć tylko przez chwilę. Wiem, że on tam zawsze jest.”

Nie ma co, przyjemniaczki ;) Ale ja i tak ich kofffam ;):P
A tych mniej przyjemnych o Joelu nie cytuję ;( Bo mi go szkoda =* ;(

„Często czuję się bvardzo samotny…” Jejq no, ja też :( To przyjeżdzaj, będzie raźniej ;) :looool: (tylko nie w tym białym drechu! ;) )

Niestety wierny czytelnik moich notek pani N.R. mnie strasznie pogania i niestety tym optymistycznym akcentem notkę zakańczam. O.
I pozdrowienia dla wszystkich fajnych loodków, czyli loodni same widza dla kogo ;):P (a kto się uważa za niefajnego, oprócz mnie? No nie wiem ;) )
=* Do-bra-noc.