Nie jestem jeszcze spakowana, pfyy, pfyyy =P I pakować mi się nie chce, ale jechać tak ;)

Zakupy zrobione:
- buty z muszelkami :heart: (10cm – ciekawe kiedy się zabiję, nie pytam ‚czy’ tylko ‚kiedy’ bo wiem, że to nastąpi =P ) (Najfajniejsza to była gościówka z tego sklepu: Taaak, wysoka jak modelka. Pewnie, że fajnie wygląda. Ale nadal mniejsza od taty. Czyżbyyy? ;) )
- bluzeczka East Coast, męska, za duża (Maddenowe twinsy by były ze mnie dumne =P )
- spodenki krótkie, dżinsy (like a Hilary Duff =P )
- mój zapach nierozłączny P!nk i Lonely Girl… Jak ja go dawno nie miałam :D (miał mi się kojarzyć tylko z wakacjami, ale pewnego dnia poczułam, że używa go pewna moja nauczycielka o_O ooooo…)
- piżamka (fajna, upatrzyłam sobie już kilka dni temu, niebieska of course)
- koszulka (różowa, z kotkiem =P Offik byłby ze mnie dumny ;) bo to chyba tygrysek jest ;) )
- farba na włosy nałożona ;) (na odrosty tylko ;) Czyżbym miała głowe w paski? ;)
- pudry i inne takie kupione ;) Porcelanowe, jasne, żółte ;) vanilliowe :heart:
- jedyna rzecz jakiej nie kupiłam to kostium kąpielowy…Cholera, jak ja w tym wyglądałam :o A masakra :o Nie założe, never, never, never! Nooo, to dopiero mi modelka :stab: ;)

Już się nie mogę doczekać :D Kołobrzeg to jest najlepsze miasto poprostu :D

Teraz tylko w kółko ‚Lonely Girl’ ;) Musze się nasłuchać ;) W końcu to tylko…aż dwa miesiące ;)

Zabieram mase płytek, mase lumpów, mase makijażopodobnych i Joela (jeszcze nie wiem w jakiej postaci, ale zywego chyba nie :lol: )

Może będzie jeszcze jedna notka bezpośrednioprzedwyjazdowa, ale po co się tak rozdrabniać? ;):P :lol:

Więc tak:

Wyjeżdzam jutro :) Jestem tam 2 tygodnie do 14. 14 wracam :)

I tak nikt nie będzie tęsknił =P

I nie moge sie pożegnac z Hoelli bo jej dzisiaj nie ma :( Ale special for Hoelli =* -> Papapa! ;)

I special for wszyscy Paaapaaapaaapaaap!!! =*

Kołobrzeg! We’re Coming! :D