gyrapha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2005

?

3 komentarzy

Co będzie jeżeli pod moim łóżkiem siedzi Ryan G.?

Smutne to troche pytanie :(
A ja musze iść spac do tego łóżka :Scared:

Paaaa :(

Commodia.

10 komentarzy

Life, it’s a dream, a frightful dream… – Commodus

A przepraszam, kto mi powie, czy jakby był sobie załóżmy piękny rok 180, starożytny Rzym, imperium i żyłabym tam sobie to czy nie byłabym takim przyjemniaczkiem jak Commodus co?
No raczej nikt mi nie powie – sama sobie powiem, że całkiem możliwe. Bo jakoś tak to się powoli robi moja ulubiona postać – zrąbany, puknięty, rozkapryszony, zachłanny bachor psychopata… =P Pfiu, no cóż jeszcze dodać do mojej charakterystyki =P
Podobnie jestem ludziom potrzebna jak on, dlatego go chyba tak lubie =P No i podobnie głupawo się zachowuje.
No, pewnie nikogo bym nie zabiła (nie bądźmy tacy dosłowni) i mam jednak troche więcej honoru, ale generalnie jakby na mnie nie spojrzeć Commodia doskonała. Tak więc oddajcie mi cześć nędznicy i kochajcie mnie. Z musu. Z dobrej woli – nie prosze.

Pozdrawiam swoje imperium.
Commodia.

Wreszcie mi sie wczoraj udało namówić CAŁĄ famile na film. No nie no. To jest nrmalnie nienormalne ;) Zaczynam wierzyć, że mam dar przekonywania ;) Tia, tia. No więc jak już mi sie moją zacną i godną famile hałaśliwą (Mama, Tata, sis) namówić udało no to oglądamy ;) a co oglądamy, no ‚Znaki’ oglądamy ;) Kurde chyba pół planety poinformowałam, że są, a z resztą miałam opis na gadu ;) Reklama to podstawa, a najważniejsza jest podstawa =P
No więc mój uduchowiony thriller kurde psychofizyczny czy tam metafizyczny czy nie wiem jaki się zaczął. No oczywiście Gyrapha nagrywała, a co nie nagrywała jak nagrywała =P co by sobie Znaków nie nagrała pfff, pfiut ;) (to takie moje nowe wstchnienie :oczy: )
A do czego to moje opisywanie oglądania zmierza? No poprostu zmierza sobie do biednego Merrillka, który nieświadom niczego, równie jak nieświadomi niczego byli moi Rodziciele…Powiedzmy zaczęło się.
Dobra, bez owijania w bawełne kilka textów by my Mother – M, and my Father – T ;) logiczne oznaczenia? dobra, logiczne. (wtrące tam może gdzieś jeszcze swoją obrone oznaczoną ‚ja’ =P Coraz bardziej logiczne.
Pójdziemy po kolei. (o Merrillu only)
M – to będzie kosmiczny
ja – Nie mamo, oglądaj.
M – ale to będzie kosmiczny. Idzie jak kosmita. Dobrze mówie?
ja – mamo, oglądaj. To jest tylko wujek Merrill, nie kosmita.
M – Nie? Ale jakiś taki. Przygłup jakiś? Opuźniony troche?
ja – mamo!
***
M – straszny jakiś jest ten facet.
ja – dlaczego?
M – okropny.
***
T – a teraz następny beztroski amerykuniec idzie. Dopiero jak mu mrówki głowe zjedzą to będzie wiedział, że ma zjedzoną. ( :loooool: !!!! ) O, nie to Merrill! Ooooo.
***
M – jakiś cherlawy. Ale ma łapy. Wielkie dłonie.
***
T – Nie bój się, Merrill jest przy tobie. Będzie walczył, takimi łapami to…
***
M – Ale mu sie oczy świecą, jak kosmicie, a kto to jest? Jego syn? (Gibsona)
***
T – Eh ten Meriill.
***
T – Osiłek idzie na góre.
***
T – Przecież to po gębie widać, że ten Merrill to głupie jest. Kretyn.

To by było na tyle. I rozumiem jeszcze żebym się przy rodzicach Merillem zajawiała, ale nigdy nic, zero, ani słowa, ani nawet mrugnięcia okiem. Nawet nazwiska nie powiedziałam. Nawet liście zaczęłam traktować tak jakoś…szkicowo :lol:
A tu tyle miłych opini i to jeszcze jakich szczerych, o mama – jakby powiedział Johnny Bravo, pfiut ;) No cóż. Chyba Merrill moim Rodzicom do gustu nie przypadł ;) Zdarza się ;)
tylko dlaczego nie komentowali Gibsona? Yyyyyy ;) nie fair.
Ale co mi tam ;)

A tak btw to:
24.09.2005 – Buffalo Soldiers – polsat
24.10.2005 – Znaki – polsat
28.10.2005 – Gladiator – tvn

i chciałam uroczyście ogłosić i oczyścić się z zarzutów, że pisze jakieś petycje (bez pokwitowania) to telewizji! Nic z tych rzeczy! Sami puszczają! Sami! Całkiem sami! aha, i w telewizji też nie pracuję ;)

Pozdro. Dla Meriilla of course szczególnie ;)
LOL

Cool

3 komentarzy

1 – Buffalo Soldier – Bob Marley
Nie wiem czy jeszcze coś musze dodawać =P Tylko to San Juan mnie zastanawia :oczy:

2 – Come Clean – Hilary Duff
No co? =P Pfy. Zakochałam się w klipie i w piosence tyż. Co nie odznacza, że panna Puf, puf moją idolką jest =P

3 – Because Of You – Kelly Clarkson
Genialny głos ma i piosenka genialna. Nastrojowa jakaś. Awww.

4 – Breakaway – Kelly Clarkson
Piosenka o Marii S. Jeśli jej ktoś nie zna a chce poznać niech posłucha. Ale wątpie, że ktoś chce. =P

5 – Just Missed The Train – Kelly Clarkson
Nałogowo śpiewam od wczoraj. ‚Be quiet angel’ mi sie podoba ;) I ‚and sleep darling’ Jakoś takoś się do mojej sygnatury chcąc nie chcąc odnośi :oczy:

6 – I Hate Myself For Loving You – Kelly Clarkson
Jakby co to jeszcze nie koniec Kelly ;) Fajna piosenka bo ostra ;) Lubie słowo hate! Yeeeah ;) I I hate myself to kocham! =P

7 – Someday – Flipsyde
Pierwsza piosenka na składanke ;) Jakoś mi sie przy niej płakać chce. :(

8 – Fight The Power – Public Enemy
Soundtrack z pewnego zacnego filmu, mianowicie Buffalo Soldiers ;) Genialne. Od razu mi sie przypomina jak żołnierze siedzą klubie w mundurach i ćpają poprostu. Nic dodać nic ująć. Zajawkowe. Pozdro dla Raya ;):P :lol:

9 – Wait A Minute – The Pussycat Dolls
Coraz bardziej je lubie ;) I zostaje przy tym, że to najbardziej rytmiczny band jaki znam :)

10 – We Went As Far As We Felt Like Going – The Pussycat Dolls
Zamotałam sie prawie przy tym tytule. Znowu rytmicznie ;)

11 – Teenaged Dirtbag – Weathus
:lol:lol:lol:
Special thanks for Klaudia =*

12 – Better Than This – Busted
Ale prawdziwe Busted a nie jak pewna Maria S. mając lat mniej myślała, że liderami Busted są pewne przemiłe bliźniaki od ‚Girls and Boys’ :silly:

13 – Freestyler – Bombfunk mc’s
Special thanks for Hoelli! =* Genialne to jest ;) Nie wiem czy sobie jako podład na bloga nie dać? ;)

14 – Behind These Hazel Eyes – Kelly Clarkson
No to by było na tyle Kelly chyba ;) Co znaczy hazel? ;) :oczy:

15 – Perfect Day – Avril Lavigne
Brak mi takich :oczy: =P

16 – I’ve Got The Power – Snap
Genialna piosenka z lat 80. chyba, ale głowy odciąć nie dam ;) Ale ten początek to tylko lata 80. mogły być ;)

17 – Only Hope – Mandy Moore
Special thanks for Arfa =*
Smutne, ale troche jak z Simsów. =P Ładne.

18 – Rain – Breaking Benjamin
Nie, nie Madden =P
Rain, rain go away, come again another day… ;(

19 – Wasted Years – Cold
Year of the ffpider ;)
special thanks to Joel? ;):P

20 – Shine Your Light – Ladder 49 soundtrack
:((((((((((((( Lubiłam tę piosenkę dopkóki miałam nadzieje, że główny bohater przeżył. Ale film szczerze mówiąc bardzo przygniębiający i dołujący. Przykro zrobiony. Rycze jak głupia. Dlaczego go nie uratowali? :Cryyy: Nie :(

Układ piosenek nie przypadkoway, ale trzeba być mną żeby wiedzieć dlaczego tak a nie inaczej.

Yo.

Reaktywacja =P

6 komentarzy

A – ‚Alive’, Angel, ave (cezar), analfabeta
B – Blue, Buffalo (soldiers), browraise =P, Benji
C – California (Max), Casillas, Costa, Commodus, cezar , cyborg
D – (mountain) dew, dupa, die
E – Eeeee – jak nieczajenie =P, Elwood (ray)
F – Fenix =P, Fuck
G – Good Charlotte, Gladiator, Gyrapha, ‚Gotowe (na wszystko)’
H – Hoelli, Hoakin =P, (c)holera
I – Iker =P, idiotka
J – Joaquin, Joel, Jesse
K – Krejzy Frog ;), kupa, kosmita, Kitten =P, koniec
L – Leaf =P, lol, Liść =P
Ł – Ło matko jutro biologia =P
M – mm (8), mountain (dew), Max (California), Madden, Merill, Maria, Marty, Melman
N – nic, no, nie =P, nicolas (Cage)
O – Olivia ;) oczy
P – Phoenix, psychopata, Pussycat Dolls, Puerto Rico, półświatek, P!nk, pojeby, pornozwiązek zawodowy, (=)P
Q – Quills, qpa
R – raw, Rico (puerto), Ray (Elwood), reaktywacja
S – shit, Signs, Sick(boy/girl)
T – ‚tatuśku’, Tosiu =P, ‚Teenage dirtbag’
U – (l)U(v) =P, USA
W – włosy =P, ‚Wait a minute’
V – (gdzie jest V w alfabecie? To niech jest tu =P) Vanessa
Y – yeti =P
Z – zboki, ‚Znaki’
Ź – źrebak =P
Ż – Żoakin aka Żaklina ;), żołnierz ;)

Śmierć I

Brak komentarzy

Nie wiem skąd wzięłam sie pod szpitalem. Stałam tam zupełnie sama, bez ruchu. Było zimno, ale nie czułam go. Tylko wiedziałam, że jest. Że jest strasznie zimno. Wypuściłam z ust powietrze. Nie zobaczyłam chmurki ciepłej pary. Spróbowałam jeszcze raz. Nic. Podniosłam dłoń na wysokość ust. Dmuchnęłam. Nie poczułam zupełnie niczego. Żadnej różnicy. Rozejrzałam sie. Dobrze znane miejsce. Odwrciłam sie tak żeby mieć za sobą szpital, przed sobą swoją szkołe, sklepy, kino. Minął mnie jakiś samochód. Nie mogłam ustalić, która jest godzina, czy to zmierzch czy może świt. Było zbyt szaro. Weszłam do szpitala. Chłód korytarza nie odstraszył mnie tym razem. Nie bałam się tego miejsca. Białych ścian z szerwonym paskiem, zimnej podłogi i poważnych ludzi, z cirpieniem wypisanym na twarzy. Szłam powoli rozglądając się. Nikt nie zwracał na mnie uwagi. Tak jakby mnie nie widzieli. Weszłam na jakąś sale, czułam, że musze tam iść bo coś mnie do niej ciągnie. Yam nie wolno było wchodzić zwykłym ludziom, tylko lekarzom tak. Ponownie nikt mnie nie zauważył. Podeszłam bliżej, do stołu, gdzie właśnie próbowali kgoś ratować. Wychyliłam się i spojrzałam. Tam byłam ja. Ci wszyscy lekarze próbowali ratowac moje życie. Uśmiechnęłam sie i zapytałam w duchu po co? Patrzyłam na to jak sie męczą, jak próbują przywrócić prace serca, bezskutecznie. Zaczęło mnie to bawić. Po co to robią, skoro jestem tutaj, stoje obok, nie widzą mnie, jestem tylko sobą, wolnośćią, powietrzem. Nie mam zmartwień, ani trosk, patrze na swoją śmierć i śmieje sie do niej. To aj usmiecham sie do niej. Skoro tutaj jestem to znak, że umarłam. Że już mnie nie ma w świecie ludzi, w świecie lęków i kompleksów. Teraz jestem wolna. Sama dla siebie. Wreszcie jeden z lekarzy wyprostował sie. Wziął głeboki oddech, zanotował godzine i date zgonu. Nie zgodziłabym sie, zgon musiał nastąić szybciej , w tym momencie kiedy znalazłąm sie pod szpitalem. Wyszłam na dwór. Przebiegłam przez ulice, było mi lekko. Zobaczyłam przed sobą swoją szkołe. To było nawet przyjemne, teraz. Usiadłam na przedostatniej zielonej ławeczce, tak na tej na której siadałam zawsze na dużej przerwie. nikogo nie było. Nie miałam na kogo patrzeć. Zrobiło mi sie smutno. Puste boisko w niesamowitej szarości biło smutkiem. Drzwi były zamknięte. Wszystkie. Zrezygnowałam, postanowiłąm przyjśc w poniedziałek. Zrobiłam sobie spacer po rynku. Zobaczyłam swoje koleżanki z klasy. Szły i smiały się. Preszły tuż obok, ale przecież nie mogły mnie widzieć. Wróciłam do domu. Nikogo nie było. Wszyscy pojechali do szpitala? Możliwe. Zrobiło mi se szkoda, że nie widzą mnie moje psy. W ogóle nie zareagowały. Próbowałam pogłaskać Małego, ale on tego nie czuł. Ale ja czułam jego sierś po palcami, . Mówiłam do nich tak jak zawsze kiedy wracałam, ale one nie reagowały. Było mi przykro, ale nic nie dusiło mnie wśrodku. To był tylko lekki żal. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Wróciłam do domu. Weszłam do swojego pokoju. Zawsze mi sie podobał. Poukładałam rozrzuconegazety. Poprawiłam dywan. Siedziałam bez ruchu, ale nie dłużyło mi sie to. Myślałam o njapiekniejszych momentach swojego życia. Nie żałowałam że nie będzie takich już więcej. Wystarczało mi to co miałam w pamięci. Wybrałam wolność. Mogłam oddychać. Czułam sie troche egoistycznie, ale to nic. Coś przecież trzeba było zrobić. Wyjęłam z szafy swoją nową bluzke. Kupiłam ją wczoraj i nawet nie zdazyłam jej założyć. Rozśmieszało mnie to. Była całkiem ładna. Właczyłam muzyke i zaczęłam słuchać. Przwinęłam ‚Hold On’, ta piosenka straciła dla mnie znaczenie. Przestała mi sie podobać. Zamknęłam oczy, ale nie spałam. Myślałam. Myślałam…


  • RSS