Be free Papa Roach
kto nie zna niech pozna albo sie w tyłek pocałuje.

Gyrapha czuje coś złego co wisi cały czas nad wszystkim. Taka chmurka gradowa. Albo to pierwszy stopień jakiegoś schizolstwa, albo depresji. Ch*j wie.
Czuje się średnio.
Nie moge w nocy spać. Przez pełnie pewnie. Księżyc mi w okna świeci, a ja go nawet lubie.
I mi sie odnawia.
Całą noc leże w łóżku mokra jakby mi ktoś wylał wiadro wody na łeb i gapie sie w to okno.
I mi sie wydaje, że jest wszystko ok.
Ale sie boje, cholernie.
I czuje, że cały czas coś idzie źle. Na wszystkich płasczyznach.
Ja sie chyba nie dam znieść.
Ale nikomu nie każe się znosić.
Lepiej odejść z honorem czy zostać olanym po raz milion sto osiemdziesiąty piąty? To jest trudne pytanie.
Bo odejście od wszystkiego, wiąże się z samotnością, która mi i tak doskwiera.
ale nocne lęki to nie z samotności. To z głupoty. I dlatego, że się odnawia.
I czasem w środku nocy poprostu chce mi się żygać.
Drogi, drogi pamiętniczku, uchowaj.
Bo wiem, ze moge Ci powiedzieć wszystkie sekrety…