gyrapha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2006

Przypis do notki z 2006-07-18 godz. 02:09:59
Bo do nikogo tylko autentycznie strzelona w przestrzeń jako opis MOICH ODCZUĆ.
- ta notka nie odnosi się do jednej sytuacji/osoby ale do mojego całego życia – coś w rodzaju wniosku, więc można ją zrozumieć na wiele sposobów – enjoy it :]
- i w tej sytuacji wykorzystana się nie czuje absolutnie, za to kopa w dupe dostałam jakich mało. Dlaczego? Dlatego, że niecierpie/nienawidze/irytuje mnie/wścieka kiedy zostaje oskarżona o coś czego, mało, że nie zrobiłam, to nawet nie miałam zamiaru zrobić. | Niesprawiedliwość, brzydka wada życia |
- i jeszcze jedno: żal mi tego jak sie skończyło i że sie skończyło i wiem, że tylko mi, ale nie wymagam od nikogo niczego, bo teraz to już na pewno nie mam od kogo.
Bo pisze też dla siebie. Tak ot, nie mam co robić nad ranem :]

Właśnie podjęłam wielkie ryzyko pisząc notke o tej porze, yyyy. Jak sie Mama obudzi to będzie ku-pa =P
Właściwie to nic konkretnego do napisania nie mam ;) Tyle tylko, że uzależniłam się od Imogen Heap i że ktoś łazi po ulicy i robi hałas jakby sie starymi drutami bawił =P Dziwne, dziwne, nie powiem ;)
a teraz jeszcze tylko graficzka co mi ładnie wyszła, nawet nie wiedziałam, że tak umiem ;) ale to pewno zasługa modela :roll:
A lay też mi sie podoba chociaż prostszego już być nie mogło :) ale jest niezły.
Dobra, koniec tego samouwielbienia.
Ide spać.
Jo.

Unfaithful

1 komentarz

Wróciłam. 2 tygodnie szybko przeleciały i z mydlanej bańki (troche mniej kolorowej niż zwykle) zostało mi tylko troche wody i detergentu, który dawno przestał sie mydlić. Nie będzie więcej baniek mydlanych. Szkoda. Nie lubie słowa ‚szkoda’ bo jest idiotyczne i niczego tak naprawde nie oddaje. Jak można powiedzieć szkoda albo trudno? Niecierpie tego.
Aha i chciałam uprzedzić, że ta notka będzie przykra bo będzie prawdziwa. Napisze wszystko co chce o wszystkim powiedzieć. Nie mam doła. Nie jest mi smutno. Jestem wściekła.
Więc jeśli ktoś nie lubi czytać takich rzeczy niech poprostu wćiśnie krzyżyk w prawym górnym rogu strony i wypierdala.

Jeśli mi ktoś jeszcze kiedyś powie, że życie jest piękne to go chyba zabije. Skoro świat jest taki piękny to do cholery dlaczego ciągle ktoś sie musi w tym utwierdzać tym pieprzonym, głupim stwierdzeniem? Dlaczego?! Bo nie jest. Każdy chce żeby jego było, ale żadne życie nie jest piękne. Może są lepsze i gorsze, ale każde do niczego nie zmierza. Każdy z nas umrze. I dlatego właśnie teraz sie uczymy, martwimy, pracujemy… szukamy celu w życiu, znajdujemy go, po co? Żeby i tak umrzeć! Bo nikt tego nie odwróci niezależnie od tego co w życiu zrobi! Bo zbrodniarz umrze tak samo jak dobroczyńca i ten cholerny tłum równo o nich zapomni.
Bo co sie zajwięcej w życiu liczy? Niech mi ktoś powie… No przecież wiecie…
Lojalność.
Kto tak pomyślał?
Nikt.
wiedziałam!
Bo to zła odpowiedź. Co za idiota to powiedział? A to ta frajerka.
Pieniądze!
Bez pieniędzy jesteś nikim. A swoje zasady i emocjonalność wsadź sobie w dupe frajerze.
Przykro mi, ale to nie jest świat dla frajerów.
To jest świat pieniędzy. Jesteśmy tutaj żeby mieć.
Bo kto jest żeby być woli umrzeć.

I jeśli ktoś mi powie, że marzenia się spełniają … wyśmieje go. Przecież lepiej mieć pieniądze i być kimś.
Tutaj sie nie wierzy w marzenia frajerze.
One sie nie spełniają.
Kretyn.
Marzenia sie nie spełniają.
Nie ma tu na nie miejsca…
ale wiesz na co jest?
Na wojny jest miejsce, wiesz? Na morderstwa też. Na cierpienie, na ból, na śmierć…
nie ma marzeń…
a może żeby sie spełniały trzeba mieć wewnętrzną siłe?
ale kto mi ją da?
Nikt!
Frajerze!
i tak jesteś nikim bo masz zero sprytu. Miękkie serce.
Co?
Serce.
Aha. A ja zamiast tego mam pieniądze i spryt też mam frajerze. Jestem kim. Ty też jesteś kimś – frajerem.

I nawet jak sie trafi (mi) jakaś mała, cholerna, mała radość to i tak musi sie spierdolić. W chuj. Zero śladu po niej zostanie. Bo ja to ja i musi sie spierdolić. Nawet jakieś cholerne małe gówno. Ta pierdolona bańka mydlana. Pęka.

Czasami mi sie wydaje, że tu nie ma dla mnie miejsca. Ale wiem, że dla nikogo nie ma.

Każdy musi być bo tak. A przecież nikt sie tu nie pchał.

A teraz tak bez ironii, zupełnie spokojnie.
Przykro mi, że świat nie jest choć troche lepszy i, że w ludzi powoli trzeba stracić wiar, bo mase przyjaciół ma sie wtedy kiedy czegoś potrzebują (to jest cholernie banalne), a jak będziesz potrzebował przyjaciela na śmierć i życie, który miałby się za Tobą wstawić bez względu na wszystko to wołasz, wołasz, wołasz i słyszysz echo. Więc za którymś razem nie wołasz.

Próbowałam się dwa razy w życiu zaprzyjaźnić i kiedy myślałam, że mi sie udało, dostałam takiego kopa w tyłek…że jeden mnie boli do dzisiaj.

A dlaczego? Bo jestem frajerem. I jak mam sie zmienić? Z tego sie nie wyrasta dlatego musze sie przyzwyczaić, że albo do końca życia będę nikim, albo dostane efektownego kopa w dupe, który wywoła uśmiech na kilku twarzach.
Ale to nic.

Bo wole być wartościowym frajerem i szybko umrzeć z czystym sumieniem i świadomością, że nie mam sobie nic do zarzucenia. Mieć dobrą wole i być nikim niż mieć pieniądze i być kimś. Bo w Twoim oczach moge być nikim, moge być naiwnym kretynem, ale już sie was nie boje.
Nie jestem aniołem. Nie jestem wielkim dobroczyńcą.
Czasem jestem głupia, czasem jestem egoistką, czasem jestem leniwa, czasem sprawiam przykrość, mam mnóstwo wad. Przysięgam.

Ale mam dobrą wole, duże serce i twardy tyłek…Przysiegam.

Jakoś nie mam nastroja żeby tu głupieć albo co, bo wcale głupawki nie mam a naabana niczego tym bardziej nie jestem, choć pewnie ze składności notki sie okaże, że i to i to. Ale nie. Poważnie, raczej mam chumor jak KUPA, a nie jakieś qrna głupoty.
a tak w ogóle jak mówiłam, lay out jest :) no i gitara. Albo fujara jak kto woli =P . To tyle, że go zmodyfikuje jeszcze (nie ma bata) jak wróce na jakieś Hawaii pewno albo ch* wi co =P Bo jush będzie po World Cupie Germany 2006 FIFA =P
a tak btw to Germany (piękni panowie rosochaci rudzi i blondyni dojczland, dojland uber czy tam iber alles o_O ) wygrali dzisiaj z normalnie Argentyną, (Maradony i te sprawy tylko młodsze =P ) i tyla i sie cieszą, że sie cieszą. I karne były i najprzystojniejszy bramkarz Unii Eropejskiej (Jens Wyleniały Lehmann niejaki bronił i sie cieszył, że sie cieszył =P ) ha. Mundialowo jest i wesoło i w ogóle ;) I Makaroniorze wygrali dzisiaj z komuszymi synami wodza =P ha. I dobrze, niech oportuniści jadą do domu i nie gnębią pomarańczowej rewolucji (od razu widać, że jacyś tacy nie teges na żółto sie ubrali jak spleśniałe zbuki ) a jutro tyż pewno coś gra. Pewno brutale Portugal forza Figo ;). a tak apropos to Espańa mi fige pokazała i pojechała do domu. Nie Casillas mi … pokazał tylko Espańa mówie przecież i mówie, że fige a nie szparaga! o_O Eh Ci zboczeńcy.
A tak po za tym to jutro jade (awayyyy, na na na) nad dalekie morze połowić złote rybki i poszukać zagubionych syrenków (męskich) a co =P i nie jestem pewna czy wszystko mam bo od dwóch dni sie pakuje a raczej łaże jakby mnie ktoś walcem albo mokrą ścierą potraktował.
Jakiś robalek zapierdala po moim biurku, nosz math fucka i jeszcze sie kręci w okół własnej dupy psychopata jeden.
A tak z rzeczy ogólnych bardziej, albo właśnie zdecydowanie mniej, może raczej cubernetyczno psychologicznych to zakończyłam jeden etap swojego życia w sposób drastyczny (samounicestwieniem tak zwanym, albo samoblokadą) bo sie inaczej nie dało to znaczy wiedziałam, że inaczej sie nie da. O, ale nie rwe włosów z głowy i nie rozpaczam, chociaż mi przykro bo ja jestem typ z emocjami bardzo dużemi co mi czasem przeszkadzają o ;) i sie przywiązuje, o. No ale stare trzeba było pożegnać bo jak wszystko co możliwe jest przez jednego takiego nieszkodliwego ciula jak ja to kur* sie chyba koniec świata zbliża :) Nosz fuck ile można wybujalą dramaturgie znosić? Hmmm…Ekhem. Dobra, never mind.
Poszło stare, przyjdzie nowe, ja już nawet na ten temat coś wiem :)
Dobra a tak co do mnie ogolnikowo to sie farbnęłam na ciemno (ciemniej niż może w zeszłym roku bo sie każdy pyta czy na czarno :lol: ale to jest taki badzo ciemny brooonz =P ) obcięłam se te hairy krótko dość i grzywa zwisa. może być, z resztą ja zawsze jestem piękna i urocza jak … tralala :roll: klapa i tak dalej.
O, do linków se mundialowo dodałam Michała jego Artka i Artka sushi. ha!. Mam nadzieje, że ani Michałek ani Artek tego nie czytają bo mnie jeszcze zutylizują :roll: ale co tam. Ja im nie dam rady? norma, że dam.
Chyba musze iść spać bo zaczynam bredzić.
Pewno wszystkiego se nie spakowałam i mi sie po godzinie jazdy przypomni i będzie ryk kwik i takie tam, jak w zeszłym roku =P
Dobra, to ja sie żegnam na dwa tygodnie (wiem, że będziecie tęsknić, chliiiiip, ja też bym za mną tęskniła na Waszym miejscu , buehehehehe )
Przywioze Wam foty, jod w plastikowej torbie i piasek w butach =P no ba, cudowna jestem, sama siebie nie poznaje.
(to miała być smutna notka oddająca mój nastrój i mi faktycznie w ch* jasny wyszło =P buehehe)
ok, żegnam, papapapa-papapapa! =*
Yoooooooooooooooooo!
Kołobrzeg I’m comming! :D
MŚ Rules! yeah!

Yooooooooo!


  • RSS