Jakoś nie mam nastroja żeby tu głupieć albo co, bo wcale głupawki nie mam a naabana niczego tym bardziej nie jestem, choć pewnie ze składności notki sie okaże, że i to i to. Ale nie. Poważnie, raczej mam chumor jak KUPA, a nie jakieś qrna głupoty.
a tak w ogóle jak mówiłam, lay out jest :) no i gitara. Albo fujara jak kto woli =P . To tyle, że go zmodyfikuje jeszcze (nie ma bata) jak wróce na jakieś Hawaii pewno albo ch* wi co =P Bo jush będzie po World Cupie Germany 2006 FIFA =P
a tak btw to Germany (piękni panowie rosochaci rudzi i blondyni dojczland, dojland uber czy tam iber alles o_O ) wygrali dzisiaj z normalnie Argentyną, (Maradony i te sprawy tylko młodsze =P ) i tyla i sie cieszą, że sie cieszą. I karne były i najprzystojniejszy bramkarz Unii Eropejskiej (Jens Wyleniały Lehmann niejaki bronił i sie cieszył, że sie cieszył =P ) ha. Mundialowo jest i wesoło i w ogóle ;) I Makaroniorze wygrali dzisiaj z komuszymi synami wodza =P ha. I dobrze, niech oportuniści jadą do domu i nie gnębią pomarańczowej rewolucji (od razu widać, że jacyś tacy nie teges na żółto sie ubrali jak spleśniałe zbuki ) a jutro tyż pewno coś gra. Pewno brutale Portugal forza Figo ;). a tak apropos to Espańa mi fige pokazała i pojechała do domu. Nie Casillas mi … pokazał tylko Espańa mówie przecież i mówie, że fige a nie szparaga! o_O Eh Ci zboczeńcy.
A tak po za tym to jutro jade (awayyyy, na na na) nad dalekie morze połowić złote rybki i poszukać zagubionych syrenków (męskich) a co =P i nie jestem pewna czy wszystko mam bo od dwóch dni sie pakuje a raczej łaże jakby mnie ktoś walcem albo mokrą ścierą potraktował.
Jakiś robalek zapierdala po moim biurku, nosz math fucka i jeszcze sie kręci w okół własnej dupy psychopata jeden.
A tak z rzeczy ogólnych bardziej, albo właśnie zdecydowanie mniej, może raczej cubernetyczno psychologicznych to zakończyłam jeden etap swojego życia w sposób drastyczny (samounicestwieniem tak zwanym, albo samoblokadą) bo sie inaczej nie dało to znaczy wiedziałam, że inaczej sie nie da. O, ale nie rwe włosów z głowy i nie rozpaczam, chociaż mi przykro bo ja jestem typ z emocjami bardzo dużemi co mi czasem przeszkadzają o ;) i sie przywiązuje, o. No ale stare trzeba było pożegnać bo jak wszystko co możliwe jest przez jednego takiego nieszkodliwego ciula jak ja to kur* sie chyba koniec świata zbliża :) Nosz fuck ile można wybujalą dramaturgie znosić? Hmmm…Ekhem. Dobra, never mind.
Poszło stare, przyjdzie nowe, ja już nawet na ten temat coś wiem :)
Dobra a tak co do mnie ogolnikowo to sie farbnęłam na ciemno (ciemniej niż może w zeszłym roku bo sie każdy pyta czy na czarno :lol: ale to jest taki badzo ciemny brooonz =P ) obcięłam se te hairy krótko dość i grzywa zwisa. może być, z resztą ja zawsze jestem piękna i urocza jak … tralala :roll: klapa i tak dalej.
O, do linków se mundialowo dodałam Michała jego Artka i Artka sushi. ha!. Mam nadzieje, że ani Michałek ani Artek tego nie czytają bo mnie jeszcze zutylizują :roll: ale co tam. Ja im nie dam rady? norma, że dam.
Chyba musze iść spać bo zaczynam bredzić.
Pewno wszystkiego se nie spakowałam i mi sie po godzinie jazdy przypomni i będzie ryk kwik i takie tam, jak w zeszłym roku =P
Dobra, to ja sie żegnam na dwa tygodnie (wiem, że będziecie tęsknić, chliiiiip, ja też bym za mną tęskniła na Waszym miejscu , buehehehehe )
Przywioze Wam foty, jod w plastikowej torbie i piasek w butach =P no ba, cudowna jestem, sama siebie nie poznaje.
(to miała być smutna notka oddająca mój nastrój i mi faktycznie w ch* jasny wyszło =P buehehe)
ok, żegnam, papapapa-papapapa! =*
Yoooooooooooooooooo!
Kołobrzeg I’m comming! :D
MŚ Rules! yeah!

Yooooooooo!