Upał makabryczny. Error też. Brak weny wkurwiający. Doskwiera mi tęsknota za moim własnym, prywatnym, ukochanym (I love you, babe) kompem. Mój photoblog potrzebuje aktualizacji, reaktywazji. Tak samo jak ja z resztą. Mam całe stado zdjęć, które aż sie rwie do ujrzenia światła dziennego.
Naszoklasizm mi wypadł okiem i uchem. Nie jestem zwolennikiem reklamowania swoich wdzięków na wszystkie strony na tego typu portalach, dlatego właśnie (co oburza wielu…ta) mój profil lekko się zminimalizował. O przebaczenie prosić będę w swoim czasie. Ale reklamować sie nie mam potrzeby, najmniejszej. Przynajmniej nie na naszej-klasie. Ludzka głupota nawet fajną stronke może zdeprecjonować do poziomu kiri. Wysiadam.
Wcale sie nie wyzłośliwiam.
A tak w ogóle to Dudkowi sie chyba koszmaty śnią, bo jakoś tak dzisiaj mi wygladał, niewyraźnie po przebudzeniu. what the hell is goin’ on żeby sie już nawet Psom koszmary śniły. Psy prosze zostawić w spokoju. Ludzie niech dostają po dupach po są generalnie głupkowaci. (od początku wiedziałam, że jestem Kosmitą! whoa.)
Jedna z moich zacnych i godnych myśli właśnie uciekła. Przez nos i wypadła oknem. Starzeje sie.
No to joł.