gyrapha blog

Twój nowy blog

Znowu nie mam weny, więc napisze coś z przymusu wewnętrznego. Bo tak. Wczoraj w godzinach nocnych zaczełam dostawać kompletnie do głowy. Ale, o hellelujah, zostałam wysłuchana. (Przez kogo?) I oto dzisiaj sprawy potoczyły się troche inaczej niż dotychczas. Bo najgorzej jest kiedy sie liczy na tych, na których sie liczyć (najwidoczniej) nie powinno. Albo być może najlepiej jest kiedy nagle wyrasta spod ziemi ktoś na kogo znowu można zacząć liczyć i zmienia się punkt widzenia i siedzenia. Od razu :). I tak właśnie sie zaczyna rewolucja, proszę Państwa. Bo ja to pewna nie jestem, czy wszyscy wiedzą jak sie rewolucja zaczyna, o.
Jakieś tam long ago myślałam, że te wakacje będą <łomatko> wspaniałe (x_x) i MOŻE jeszcze będą. Mają czas do października, jak nie, to wtedy pogadamy. Weny, jak już mówiłam, nie mam, więc nie będę się za dużo udzielać, bo mi znowu wyjdzie jakiś G N I O T :P
A na koniec morał dla wszystkich parafian: Jak umiesz liczyć to licz na siebie, a jak nie umiesz to won z powrotem do szkoły.
No to joł.

Znowu nie mam weny, więc napisze coś z przymusu wewnętrznego. Bo tak. Wczoraj w godzinach nocnych zaczełam dostawać kompletnie do głowy. Ale, o hellelujah, zostałam wysłuchana. (Przez kogo?) I oto dzisiaj sprawy potoczyły się troche inaczej niż dotychczas. Bo najgorzej jest kiedy sie liczy na tych, na których sie liczyć (najwidoczniej) nie powinno. Albo być może najlepiej jest kiedy nagle wyrasta spod ziemi ktoś na kogo znowu można zacząć liczyć i zmienia się punkt widzenia i siedzenia. Od razu. Momentalnie :). I tak właśnie sie zaczyna rewolucja, proszę Państwa. Bo ja tak nie wiem, czy wszyscy wiedzą jak sie rewolucja zaczyna, o. Jakieś tam long ago myślałam, że te wakacje będą za-je-bi-ste (jednym, ekhem, słowem)… i może jeszcze będą. Weny, jak już mówiłam, nie mam, więc nie będę się za dużo udzielać, bo mi znowu wyjdzie jakiś G N I O T :P
A na koniec morał dla wszystkich Wiernych: Jak umiesz liczyć to licz na siebie, a jak nie umiesz to won z powrotem do szkoły.
No to joł.

Raj odzyskany.


Zrekonstruowany raj
zdezelowanych wartości,
Śmieszny idealista
z marzeniami w papierowej torbie,
Zero zyskujące boskość
motywowane falą pustych oklasków,
Dziecięce lęki
zamknięte w rozsypanych wspomnieniach,
Naiwna teoria – zapomniana…
I brak drogi powrotnej.

***


Daleko.

Zamknęłam w swojej głowie myśli,
W ciele odizolowałam emocje,
Szczelnie.
Najszczelniej jak tylko umiem.
Zbudowałam sobie azyl z obojętności i nienawiści,
Schowałam się w nim,
Głęboko.
Najgłębiej jak tylko umiem.
Zapełniłam wszystkie luki swojej osobowości.
Znikłam gdzieś w sobie,
Daleko.
Najdalej jak tylko umiem.
Nauczyłam się być niewidzialna,
Dla ludzi i dla siebie.

***

Raj odzyskany.


Zrekonstruowany raj
zdezelowanych wartości,
Śmieszny idealista
z marzeniami w papierowej torbie,
Zero zyskujące boskość
motywowane falą pustych oklasków,
Dziecięce lęki
zamknięte w rozsypanych wspomnieniach,
Naiwna teoria – zapomniana…
I brak drogi powrotnej.

***


Daleko.

Zamknęłam w swojej głowie myśli,
W ciele odizolowałam emocje,
Szczelnie.
Najszczelniej jak tylko umiem.
Zbudowałam sobie azyl z obojętności i nienawiści,
Schowałam się w nim,
Głęboko.
Najgłębiej jak tylko umiem.
Zapełniłam wszystkie luki swojej osobowości.
Znikłam gdzieś w sobie,
Daleko.
Najdalej jak tylko umiem.
Nauczyłam się być niewidzialna,
Dla ludzi i dla siebie.

***

„to live in the summer sun
the streets are made of silver

the city of brotherly love
is full of pain and hurt

to resurrect my soul
the sun is always shinin’

there’s a better life for me…”

Gone To California – Pink

i chciałam jeszcze dodać, że serce to na szczęście tylko mięsień…
dobranoc.

„to live in the summer sun
the streets are made of silver

the city of brotherly love
is full of pain and hurt

to resurrect my soul
the sun is always shinin’

there’s a better life for me…”

Gone To California – Pink

I chciałam jeszcze zauważyć, że serce to na szczęście tylko mięsień…
dobranoc.

wróciłam.

uderzająca o płytki woda wydaje przyjemny dźwięk.
tak monotonny, że czas zwalnia aż w końcu się zatrzymuje.
jest ciepło. nie słychać nic innego oprócz tej nieprzerwanej monotonii.
podniosłam głowe. uwiąziona w chińskiej lampce mucha ma dziwny kształt.
taki spokojny, a zarazem rozpaczliwy. na pewno chciała się jeszcze wydostać.
przed śmiercią.
czy czasem nie jesteśmy podobni do uwięzionej w lampie muchy?
ja za to przypominam jaszczurke gubiącą skóre.
właściwie nie wiem czy jaszczurki gubią skóre.
wiem tylko, że mają wielkie oczy. najczęściej zielone.
wielu ludzi też ma takie. zielone.
zielone oczy, niebieskie, brązowe, czarne, czerwone.
od zmęczenia.
nie wiem jak długo już tutaj stoje. przecież czas jest powstrzymany.
moge tu być bardzo długo. i tak nic sie nie zmieni.
potrzebuję. ale nie. jaka byłaby to zadra.
plama na mojej niezmąconej obojętności.
więc zamykam oczy i moja twarz napotyka ciepły strumień.
przecież jest ok.
nie jestem rozpaczliwą muchą w chińskiej lampce.
jeszcze…

uderzająca o płytki woda wydaje przyjemny dźwięk.
tak monotonny, że czas zwalnia tak, że w końcu się zatrzymuje.
jest ciepło. nie słychać nic innego oprócz tej nieprzerwanej monotonii.
podniosłam głowe. uwiąziona w chińskiej lampce mucha ma dziwny kształt.
taki spokojny, a zarazem rozpaczliwy. na pewno chciała się jeszcze wydostać.
przed śmiercią.
czy czasem nie jesteśmy podobni do uwięzionej w lampie muchy?
ja za to przypominam jaszczurke gubiącą skóre.
właściwie nie wiem czy jaszczurki gubią skóre.
wiem tylko, że mają wielkie oczy. najczęściej zielone, prawda?
wielu ludzi też.
zielone oczy, niebieskie, brązowe, czarne, czerwone.
od przemęczenia.
nie wiem jak długo już tutaj stoje. przecież czas jest powstrzymany.
moge tutaj stać bardzo długo. i tak nic sie nie zmieni.
potrzebuję. ale nie. jaka byłaby to zadra.
plama na mojej niezmąconej obojętności.
więc zamykam oczy i moja twarz napotyka ciepły strumień.
przecież jest ok.
nie jestem rozpaczliwą muchą w chińskiej lampce.
jeszcze…

good morning revival.
someday.
Obleśne kawsko bo w ogóle na nie ochoty nie mam. Siedze sobie, że tak powiem z palcem w du…oku i myśle. Tak nie zabardzo jadno myślę. Raczej troszeczke przez mgłę, troszeczke przez zmęczenie. Prace pisemne, że tak powiem, mądre, zaliczeniowe stoją i kwiczą. Albo leżą i płaczą bo sie już pewnie nawet troche przeróciły. Nie wiem czy pisałam już, że to kawsko było obleśne. Taki oblech, a fu. No i syfle mi po takim kawsku wychodzą w okolicach. W okolicach np. brody sobie wychodzą, nosa. I sobie bolą. Siedzą, rosną, bolą, śmieją się. A ja im mówie – spierGalajcie. Fiutki. To znaczy syfle, że tak jasno sie wypowiem.
Chciałam jeszcze zauważyć, że sesja to piękny okres w życiu każdego natchnionego artysty bo ponieważ może on wtedy dać ujście swoim wszelakim emocjom streszczając pare pięknych miesięcy w pare… dni? no weśta, w pare godzin, później w pare minut, później dramat, później ryczą, później spazmują (by Staszław. ) a później to już tylko hepi end albo end. Albo weekend albo łyk i end. Coś tam optymistycznego się kryje za tym pięknym majaczącym światełkiem w tunelu. oł jea. Zaktualizowałam sobie stronkę z fotami, ale niestety link mogą otrzymać tylko mega zaufani czyli Ci wszyscy, którzy na zawał nie zejdą po treściach soft xxx ;) LOL bez przesady, ale hardcore soft porn to normalnie Kiedisom wyjszlo. z ucha. Kiedisowi wyszedł robak Kiedyś. No powaga. Nie wierzyta to se przeczytajta normalnie Scar Tissue co tam Kiedyś kiedyś napisał. Ale nie o tym mowa miała być w ogóle. W ogóle to ja sie powinnam właśnie historii sztuki uczyć, ale wiadomo, wszystko co piękne dopiero przed nami. Prawe oko mi właśnie sflaczyło i wisi. Takie jakieś miętkie. Ale jak oko może sflaczyć? i to prawe jeszcze? Jak mi w prawym moim nawet powieka nie opada, a ono sobie pyk i flak? no jaaaa. Szwanktotalerorrzagładenholokaustentrupenpanikensesjenratunkenhilfenpomocen. ;) Ale co, ja se tak mówie, że jakby Polacy chociaż raz wygrali to by mi ta sesja ładnie wyjszła. No, ale że se nie wygrali to ja jako kibic wiadomo, co sie będę wyrywać, gdzieś tam, coś tam. Ja z chłopakami, w załoben machen. Urypen sie w puben i sztywnen, ale hepi. Co jeszcze. Znaczącego chciałam coś dodać, że przykro jest czasami jak all good things come to an end. czy jakoś tak to Nelly śpiwała swego czasu na wszystkich możliwych Vivach czy tam trfamah. ciul tam. No ale tak jest. Więc przytocze tylko prosty aczkolwiek wymowny kawałeczek pioseneczki to sie zaraz wszystko wyjaśni ;)

Flames to dust
Lovers to friends
Why do all good things come to an end
Come to an end come to an
Why do all good things come to end?

dla niezergonomizowanych anglojęzycznie jeszcze nawet przetłumacze :)

ależ proszę:

płomienie w pył (no bo w co? w koks? czy jak to sie tam nazywa)
kochankowie w przyjaciół
dlaczego wszystkie dobre sprawy mają sie ku końcowi
mają sie ku końcowi
dlaczego wszystkie dobre sprawy mają sie ku końcowi?

tak to mniej więcej leci. Nie wysilam sie o 3 w nocy :P

też nie wiem dlaczego niektóre dobre sprawy mają sie ku końcowi :) ale tak już widocznie w życiu bywa.

come to an end… come to an end… come to an end…


  • RSS