gyrapha blog

Twój nowy blog

Chyba tak…Ładnie…Może być… To teraz już napewno nic nie zmienię…To może tylko troszkę… :)

Przegraliśmy!!!!!!Poprostu przegraliśmy….Nie mamy już dalszych szans…Jak można było? To było straszne…Szok! Horror!!! Już mamy szanse tylko w grze o pietruszkę!!! Portugalia wygrała 3:1…Ryczeć mi się chce! Ja w to nie wierzę!!!!!! Nie mogliśmy!! To jest koniec!!!!!!!!! Mam dość…Tyle czasu w nocy siedziałam i co?????? Nic!!!!!!!!! Nie………

Zmianki…

1 komentarz

Trochę pozmieniałam…Nawet moją ukochaną muzyczkę zmieniłam, ale ta jest jeszcze kochańsza :). Chyba łądnie jest…Mnie się bardzo podoba (nie żebym tam się przechwalała, a gdzie tam ;) ). Na razie nic nie będę ruszać bo mi się podoba… Mam nadzieje, że zastój minął i znów się będzie tędy przeciskało wielu ludzi :) Pozdrawiam wszystkich, których lubię. Cieszmy się, bo jutro jeszcze wolne! Chyba nie pojadę na mecz…Ale…To się okaże…Napiszę wszystko jutro :) Mam nadzieję, że pojadę. Trzymajcie kciuki i może się uda :). Pa-pa! Idę się kąpać, czytać lekturke i spać -aa-aa :)

This is the end?

4 komentarzy

Dlaczego nikt tu nie wchodzi? Nikogo nie ma…Jest pusto, smutno i mi też jest smutno…Mój blog jeszcze niedawno był tak częśto odwiedzany…Muszę coś pozmieniać :)

To moje motto na dziś…Ale w niedzielę będzie – Futball is first beauty of life :)…No na tyle narazie…Później będzie więcej…

Kocham to…

1 komentarz

To już nie jest upodobanie, to jest nałóg, choroba, albo FUTBOLEMIA…Od czerwca co niedzielę chodzę (lub jeźdzę do innych miejscowości) żeby zobaczyć mecz ‚naszej’ Victorii o nazwie KP FCB *********… Jakie to jest fajne…Żyć bez tego się nie da… Moje życie wiosną, latem i jesienią liczy się od meczu do meczu, a zimą od skoków do skoków :)))

Czy ktoś wie dlaczego? Chyba nie, więc:
Olivia od imienia pana Kahna ;)
S. od mojego panieńskiego nazwiska
S. od nazwiska po mężu ;)
B. od pewnego konia ;)
K. od kolegi z drużyny czyli pana co ma podobne imię
D. Nazwiskiem tego pana mnie nazywały dziewczyny jak wszystkie bramki na meczu obroniłam
A. Moja mechaniczna miłość, o której mało kto wie…;)

Niektórzy mnie posądzają, że zniknęła, niektórzy, że mi się nie chce…A mi się chce!!! jak najbardziej, ale Wiecie jak to jest w roku szkolnym…:( i nic na to nie poradzimy…Idę na 11.35 i mam spr. z biologii…Módlcie się…

I co?

2 komentarzy

…nic…tylko przerwa w prowadzeniu bloga…Wakacje się skończyły i jak ma się mieć dobry chumor? Ehhhhhh…

Teraz było ich dwoje… Przestąpili granice ukochanej Vaniliowej Doliny z żalem i ciszą. Zostali sami wśród pięknych łąk…Słodkiego zapachu wanilii i waniliowych pól. Drzewa szumiały cicho jakby też płakały…
- Tu jest zupełnie inaczej…
Nie. Było tak samo tylko Jean i Alexa już nie było… A najgorsze to, że oni nigdy już nie przybedą tutaj – do Vaniliowej Doliny gdzie życie miało płynąć szczęśliwie…
Maria i Raul stali nad brzegiem Białej Rzeki. Słońce właśnie zaszło. Wszystko było martwe tak jak oni…

KONIEC


  • RSS